środa 13 Maj 2026

Szukaj

W Kopalni Soli w Bochni

Ogólnopolski Konkurs Polskiej Poezji Religijnej „Pierścień Świętej Kingi” jest dla recytatorów z powiatu tomaszowskiego szczególnie ważnym wydarzeniem. Przemawiają za tym głównie dwa powody. Po pierwsze, konkurs ów jest kierowany tylko do dzieci z klas I – VI szkoły podstawowej i jedynie uczniowie na tym etapie edukacyjnym mogą wziąć w nim udział. Po drugie, organizatorzy tego przedsięwzięcia (Pałac Młodzieży w Nowym Sączu, Kopalnia Soli Bochnia oraz Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej PROMYCZEK) zapewniają uczestnikom etapu finałowego pobyt w uzdrowisku, czemu towarzyszy wiele niezapomnianych atrakcji.

            Już od kilku lat eliminacje rejonowe w/w konkursu rozgrywają się w ZSP w Łaszczówce, a ich koordynatorem jest p. Teresa Gawęda. Wiele zaangażowania z jej strony wymaga nie tylko przygotowanie przesłuchań, ale przede wszystkim pozyskanie sponsorów na zorganizowanie wyjazdu do Bochni.

 

             Tegoroczne eliminacje rejonowe odbyły się dnia 4 grudnia 2014 r. Katarzyna Cepil, uczennica kl. V naszej szkoły, znalazła się wśród 6 osób nominowanych do udziału w finale XVIII Ogólnopolskiego Konkursu Polskiej Poezji Religijnej, który odbył się w dniach 18 – 19 grudnia 250 metrów pod ziemią, w Komorze Ważyn Kopalni Soli w Bochni. Największym szczęściarzem spośród finalistów z naszego rejonu okazał się Jakub Wawrzusiszyn, uczeń kl. VI  SP nr 3 w Tomaszowie Lubelskim, gdyż zdobył III miejsce. Jest to wielkie osiągnięcie, czego serdecznie mu gratulujemy!

            Słowa uznania należą się jednak wszystkim uczniom zakwalifikowanym do etapu finałowego, gdyż sam wyjazd do uzdrowiska był nie tylko uhonorowaniem za wzorowe recytacje, ale przede wszystkim doskonałą nagrodą.

 Swoimi wrażeniami z wyprawy podzieliła się z nami Kasia.

Hej! Nazywam się Kasia. Opowiem wam o moim wyjeździe do Uzdrowiska „Kopalnia Soli Bochnia” na finał XVIII Ogólnopolskiego Konkursu Polskiej Poezji Religijnej „Pierścień Św. Kingi”. Wraz z pozostałymi pięcioma osobami nominowanymi do etapu finałowego i opiekunami pojechaliśmy tam 18 grudnia 2014 r. Aby móc przeżyć taką przygodę, trzeba było najpierw przejść eliminacje rejonowe, które odbyły się w ZSP w Łaszczówce 2 tygodnie wcześniej.

Przed wyjazdem byłam bardzo podekscytowana. Emocje towarzyszyły mi także w nocy. Co chwilę się budziłam! Nie mogłam zasnąć... W końcu zaniechałam liczenia baranów. Leżałam w łóżku od godz. 12:35 do samego rana! Kiedy na zegarze była widoczna godzina 4:00, niechętnie wstałam i małymi kroczkami podreptałam do kuchni, ale nie miałam na nic ochoty. Marzyłam, żeby całą podróż przespać kamiennym snem. Spakowana i zebrana pożegnałam się z domownikami i wyszłam z mamą na podwórko. Po chwili zalśniły na drodze lampy samochodu mojej opiekunki. Wrzuciłam bagaże do auta i ruszyłyśmy na umówione miejsce. Zdążyłyśmy na czas. Chwilę potem na parking zajechał bus, wszyscy zajęli miejsca i ruszyliśmy! Chciałam nadrobić nieprzespane godziny, ale nie było to takie łatwe. Niektórym udało się chwilę zdrzemnąć, ale tylko do momentu, gdy zaczęło się robić widno.

Droga była długa, ale w końcu dojechaliśmy. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kopalnia soli, nigdy bowiem nie byłam w takim miejscu. Gdy weszliśmy do budynku, pod którym znajdowało się uzdrowisko, stanęliśmy w kolejce do Szybu Campi. Musieliśmy chwilę poczekać, ale czas mijał błyskawicznie. Zanim się obejrzeliśmy, staliśmy już we wnętrzu szybu kopalni i zaczęto nas zwozić windą w dół. Pani koordynator wycieczki ostrzegła nas, że gdy będziemy zjeżdżać, będzie spadało ciśnienie. Wtedy uszy się zatykają i żeby nie bolały, trzeba po prostu starać się ziewać. Po wyjściu z windy musieliśmy pokonać długachne drewniane schody wiodące w dół. Naliczyłam ponad 200 szczebli! Obok schodów znajdowała się bardzo długa zjeżdżalnia, która zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie i od tego momentu nieodparta chęć zjechania po niej nie opuszczała naszych myśli.

Pokonywanie schodów zajęło nam sporo czasu i było dość wyczerpujące, ale okazało się, że było warto! Na dole w pierwszej kolejności ujrzeliśmy salę sportową z dwiema małymi bramkami i koszem do koszykówki. Dalej znajdowała się obszerna jadalnia i bar, następnie sala, w której miały odbyć się przesłuchania finałowe. Na końcu podziemnego korytarza była sypialnia, w której znajdowało się mnóstwo piętrowych łóżek. Szybko zajęliśmy sobie miejsca, gdyż już o 13:00 miało nastąpić uroczyste rozpoczęcie konkursu.

Jako pierwsze recytowały dzieci z klas I – III, a starsi wyruszyli zwiedzać kopalnię. Wędrując po bocheńskich wyrobiskach, przeżyliśmy wirtualną podróż w czasie. Cofnęliśmy się do średniowiecza. Przemierzając tunele poznawaliśmy historię powstawania soli. Widzieliśmy malowidła, które na ustną komendę zamieniały się w „żywe obrazy”. Bardzo ciekawe były kukły dawnych kupców z zachodu, które na hasło „buongiorno” ożyły i zaczęły sprzeczać się, opowiadać o interesach z królem i stroić do nas prześmieszne miny. Usłyszeliśmy odgłos wybuchającego metanu i fali wody zalewającej korytarze. Efekty specjalne były tak realne, że doprawdy miało się wrażenie, iż na żywo obserwujemy pracę średniowiecznych gwarków.

Po zwiedzaniu poszliśmy na konkurs. W komisji był jedyny i niepowtarzalny Doktorek z „Ziarna” - pan Józef Mika. Udało mi się zdobyć jego autograf! Byłam bardzo podekscytowana! Szczęście, że nie zapomniałam tekstu! W tym czasie kopalnię zwiedzały młodsze dzieci. Po konkursie była pyszna kolacja, a następnie warsztaty prowadzone przez Doktorka, na których uczyliśmy się jak usprawniać aparat artykulacyjny, aby ładniej mówić. Pokazywał nam również jak zwalczać stres przed wystąpieniami przed publicznością. Później odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski i obejrzeliśmy filmy o Błogosławionej Karolinie Kózkównej i Błogosławionym Edmundzie Bojanowskim. Co można zrobić po takim, wypełnionym po brzegi wrażeniami dniu? Wszyscy poszliśmy spać i to był ten moment, kiedy przyszła pora na kamienny sen. Po tak niesamowitych emocjach zasnęłam, gdy tyko ułożyłam się wygodnie.

Rano nie za długo wylegiwaliśmy się, gdyż czekało na nas śniadanie, a następnie ogłoszenie wyników. Ja niestety nic nie wygrałam, za to mój kolega z Tomaszowa Lubelskiego - Jakub Wawrzusiszyn zajął 3 miejsce. Wszyscy byliśmy z niego bardzo dumni! Niezmiernie miłe było to, że każdy uczestnik dostał podziękowanie i atrakcyjne nagrody pocieszenia. Wiem jednak, że największą nagrodą dla nas była nominacja do finału i wspaniała przygoda w Bochni!!! Po ogłoszeniu wyników mogliśmy zakupić pamiątki i, niestety, trzeba się było pakować. Pół godziny później staliśmy już w Szybie Campi, a po kilku minutach ujrzeliśmy światło dzienne i ruszyliśmy w trasę powrotną. Po drodze zaplanowany był postój w galerii ,,Nowy Świat'' w Rzeszowie, gdzie zjedliśmy obiad i mieliśmy trochę czasu wolnego, bo pan kierowca też musiał odpocząć. O umówionej porze poszliśmy do busa, aby kontynuować podróż do domu. Czas minął szybko. Może aż za szybko... Ciekawe, czy będę miała szczęście przeżyć to jeszcze raz?

Katarzyna Cepil, kl. V a SP w Tarnawatce

 

BIP

Imieniny

Dzisiaj jest
Środa
13 maja 2026
Imieniny obchodzą
Andrzej, Aron, Ciechosław, Gloria, Magdalena, Piotr, Robert, Roberta, Serwacy
Do końca roku zostało
233 dni

Galeria

Warto odwiedzić

Statystyki

037281669
Dzisiaj
Wczoraj
Ten Tydzień
Tydzień temu
Ten Miesiąc
Poprzedni Miesiąc
Razem
26522
38838
99238
36881624
436095
880928
37281669

Twój IP: 202.46.62.60
Server Time: 2026-05-12 23:51:52

Gościmy

Odwiedza nas 349 gości oraz 0 użytkowników.

Deklaracja dostępności